Inter Mediolan odniósł pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów. Nerazzurri, mimo gry w dziesiątkę po czerwonej kartce Alessandro Bastoniego, rozegrali znakomitą drugą połowę i pokonali Szachtar Donieck 1:0. Bohaterem wieczoru na San Siro został Carlos Augusto, który w 77. minucie zdobył zwycięską bramkę.
Są takie wieczory w Mediolanie, kiedy człowiek czuje, że naprawdę żyje. Kiedy znajduje odwagę, by pokonać przeciwności i podjąć ryzyko, bo za przeszkodami mogą czekać sukcesy znacznie cenniejsze, niż początkowo mogłoby się wydawać. Są takie wieczory, kiedy Inter potrafi porwać San Siro jak mało kto. Dokładnie tak było w drugiej połowie spotkania z Szachtarem Donieck. Meczu twardego, skomplikowanego i dalekiego od przewidywalnego scenariusza.
W pierwszej połowie Nerazzurri długo szukali sposobu na drużynę Ardy Turana. Musieli przyzwyczaić się do nieustannych zmian pozycji świetnie wyszkolonych technicznie zawodników Szachtara, znakomicie radzących sobie w pojedynkach jeden na jednego i dryblingu. Alisson Santana, Mendoza, a przede wszystkim niezwykle ruchliwy Marlon Gomes sprawiali Interowi sporo problemów. Gospodarzom trudno było przerwać długie okresy posiadania piłki przez ukraiński zespół.
Okazji jednak nie brakowało, również dzięki umiejętności wykorzystywania przez Inter błędów rywali przy wyprowadzaniu piłki. Próbowali Thuram, Calhanoglu i kilkukrotnie Bonny. Tuż przed przerwą to jednak Josep Martinez musiał ratować swój zespół, popisując się znakomitą interwencją po strzale głową Bondara.
Druga połowa rozpoczęła się od przewagi Szachtara, który zepchnął Inter na własną połowę. Gospodarze mieli trudności z przesunięciem gry bliżej bramki rywali. W końcu jednak Thuram dał sygnał do ataku, a San Siro zaczęło coraz głośniej wspierać drużynę. Wejście Dioufa, Zielinskiego i Bissecka dodatkowo odmieniło przebieg spotkania.
Inter zaczął stwarzać sytuacje. Po jednym z uderzeń Thurama Riznyk musiał popisać się efektowną paradą. Właśnie wtedy, gdy Nerazzurri przeżywali najlepszy fragment meczu, Bastoni obejrzał dwie żółte kartki w odstępie zaledwie dwóch minut, po starciach z Alissonem Santaną i Ocheretką. Inter został w dziesiątkę.
Gdy wydawało się, że gospodarze będą musieli skupić się przede wszystkim na obronie, ponownie ruszyli do ataku. Carlos Augusto odzyskał ważną piłkę, Zielinski znalazł podaniem Mkhitaryana na prawej stronie, a Ormianin, który dopiero co pojawił się na murawie, znakomicie zagrał w głębię pola do Brazylijczyka. Carlos przyjął piłkę, zwiódł obrońcę i pokonał wychodzącego z bramki Riznyka.
W 77. minucie Inter, grając w osłabieniu, przełamał opór Szachtara. San Siro eksplodowało z radości, jakby kibice od dawna czekali właśnie na taką chwilę.
W końcówce zespół Chivu zwarł szeregi, walczył o każdą piłkę i nie unikał bezpośrednich pojedynków. Niezbędna okazała się również pomoc Pepo Martineza, który w ciągu dwóch minut popisał się dwiema znakomitymi interwencjami po próbach Newerttona i Matviyenki.
Bramka pozostała nietknięta. Inter wygrał 1:0, odnosząc niezwykle cenne zwycięstwo i zdobywając pierwsze punkty w tej edycji Ligi Mistrzów. Wszystko podczas jednego z tych wyjątkowych mediolańskich wieczorów, które rozpoczęły się intensywnie pomarańczowym zachodem słońca, przywodzącym na myśl barwy Szachtara, a zakończyły nocą w kolorach Nerazzurrich.
Przebieg meczu
Od pierwszych minut było jasne, że Inter czeka trudne zadanie. Szachtar okazał się wymagającą zagadką taktyczną. Ukraińcy odważnie rozgrywali piłkę, często zmieniali stronę ataku i wykorzystywali całą szerokość boiska, szukając na skrzydłach Mendozy oraz Alissona Santany, dwóch dynamicznych dryblerów w zespole Ardy Turana.
Inter próbował zabezpieczyć środek pola dzięki Calhanoglu, Barelli i Suciciowi. Dimarco oraz Spence, który po raz pierwszy wystąpił w podstawowym składzie, pozostawali głębiej, starając się ograniczać ofensywne możliwości rywali.
Szczególnie trudny do upilnowania był Marlon Gomes. Brazylijczyk, występujący w ustawieniu 4-1-4-1, nieustannie przemieszczał się po boisku. Raz cofał się między obrońców, by rozpoczynać akcje, innym razem ruszał za linię defensywy, oczekując długiego podania.
Mimo problemów Inter szybko stworzył dwie groźne sytuacje, wykorzystując błędy Szachtara w rozegraniu. Już w 3. minucie Ocheretko niedokładnie podał piłkę, którą przejął Sucic. Chorwat znalazł Bonny'ego przed polem karnym, a ten odegrał do Thurama. Francuz wbiegł w szesnastkę i uderzył w kierunku dalszego słupka, jednak Riznyk zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Dwie minuty później Barella odzyskał kolejną piłkę i natychmiast zagrał do Calhanoglu. Turek oddał groźny strzał lewą nogą zza pola karnego, lecz futbolówka minimalnie minęła słupek.
W 7. minucie po raz pierwszy odpowiedział Szachtar. Ukraińcy ominęli pierwszy pressing Interu, a Pedrinho uderzył sprzed pola karnego. Piłka straciła jednak impet i trafiła w ręce Martineza.
Gospodarze cierpliwie czekali na okazje do przyspieszenia gry po odbiorze. Calhanoglu wielokrotnie posyłał długie podania na lewą stronę do Dimarco, ale Szachtar dobrze zabezpieczał własne pole karne, utrudniając Włochowi dośrodkowania. Kilkukrotnie w centralnej części szesnastki znajdował się Spence, lecz pilnowany przez obrońców Anglik nie potrafił oddać skutecznego strzału.
Bonny regularnie cofał się po piłkę, grając tyłem do bramki i pomagając kolegom w konstruowaniu akcji. Jego praca była niezwykle cenna. Między 19. a 21. minutą sam dwukrotnie próbował zaskoczyć Riznyka. Pierwszy strzał przeleciał nad poprzeczką, a drugi zatrzymał ukraiński bramkarz.
Dwie minuty później krótkie odegranie Bonny'ego do Calhanoglu pozwoliło Turkowi uderzyć bez przyjęcia. Piłka poleciała jednak nad bramką.
Pomimo kolejnych prób Interu Szachtar konsekwentnie realizował swój plan: utrzymywał się przy piłce, cierpliwie budował akcje i przenosił ciężar gry z jednej strony na drugą, angażując niemal wszystkich zawodników.
W 30. minucie Arda Turan został zmuszony do pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Pedrinho zastąpił Nazaryna, ale obraz gry pozostał podobny.
Pod koniec pierwszej połowy przewaga gości zaczęła być coraz bardziej niebezpieczna. W 39. minucie Kauã Elias odebrał piłkę Spence'owi, wbiegł w pole karne z lewej strony i próbował strzelać. Dwukrotnie zablokował go jednak wracający Calhanoglu.
Po wynikającym z tej akcji rzucie rożnym Bondar wyskoczył najwyżej do dośrodkowania. Piłka po odbiciu od murawy zmierzała do bramki, ale Martinez popisał się znakomitą paradą, ratując Inter przed utratą gola.
Początek drugiej połowy przypominał pierwszą. Szachtar długo utrzymywał się przy piłce, odważnie zmieniał kierunek akcji i wykorzystywał wolne przestrzenie pozostawiane przez gospodarzy. Nerazzurri mieli trudności z zakłóceniem rytmu gry Ukraińców.
W 51. minucie po długiej akcji gości z dystansu uderzył Vinicius Tobias, jednak piłka minęła dalszy słupek.
Widząc problemy swojej drużyny, Chivu zdecydował się sięgnąć po rezerwowych. Na murawie pojawili się Bisseck, Diouf i Zielinski, zastępując Dimarco, Spence'a oraz Calhanoglu.
Już przy pierwszym kontakcie z piłką Andy Diouf zagrał w pole karne do Bissecka, którego w ostatniej chwili zablokował wracający obrońca. San Siro wyczuło moment i zaczęło jeszcze głośniej dopingować gospodarzy.
Chwilę później Thuram otrzymał podanie za linię obrony. Francuz znalazł się po lewej stronie pola karnego i próbował dograć do Bonny'ego. Napastnik nie sięgnął piłki, ale ta trafiła do Dioufa, który uderzył bez przyjęcia. Jego strzał został zablokowany.
Inter wyraźnie nabierał rozpędu. Gospodarze grali z większą energią, wygrywali pojedynki, odzyskiwali piłki i coraz częściej zamykali Szachtar na jego połowie.
W 66. minucie, po długim wybiciu Riznyka, Alisson próbował ruszyć za linię obrony, lecz został zatrzymany. Inter natychmiast wyprowadził kolejną akcję. Thuram otrzymał piłkę, zszedł z lewej strony do środka i oddał techniczny strzał. Riznyk efektownie rzucił się do piłki, wybijając ją na rzut rożny.
Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Bastoni najpierw otrzymał żółtą kartkę po spięciu z Alissonem Santaną, a następnie został ukarany drugim napomnieniem za kontakt z Ocheretką w polu karnym Szachtara. W 68. minucie Inter musiał kontynuować spotkanie w dziesiątkę.
Wykluczenie Bastoniego nastąpiło w najlepszym momencie gospodarzy. Tempo gry spadło, a kolejne przerwy, kartki i zmiany dokonywane przez Ardę Turana dodatkowo rozbijały rytm spotkania.
Chivu również zareagował, wprowadzając Luisa Henrique za Sucicia i Mkhitaryana za Bonny'ego. W ten sposób próbował przebudować ustawienie zespołu grającego w osłabieniu.
Mecz stał się coraz bardziej fizyczny i chaotyczny. Właśnie w takich okolicznościach Zielinski popisał się znakomitym podaniem do Mkhitaryana na prawe skrzydło. Ormianin natychmiast posłał długą piłkę do wbiegającego w pole karne Carlosa Augusto.
Brazylijczyk świetnie przyjął futbolówkę klatką piersiową, kierując ją przed siebie i uwalniając się spod opieki obrońcy. Następnie zewnętrzną częścią stopy uprzedził wychodzącego z bramki Riznyka. Kibice na San Siro już wiedzieli, co za chwilę nastąpi.
Piłka spokojnie wtoczyła się do siatki. Była 77. minuta. Stadion eksplodował radością, a Carlos Augusto pobiegł świętować z kolegami. Inter prowadził 1:0, przełamując opór Szachtara w momencie, gdy zdobycie bramki wydawało się niemal niemożliwe.
Do końca pozostawało jednak sporo czasu. Trzeba było przetrwać napór rywali, zacieśnić szyki i wspólnie walczyć o wynik. Inter wielokrotnie pokazywał już na europejskich boiskach, że potrafi cierpieć i skutecznie bronić przewagi.
Szachtar ruszył do przodu, próbując wyprowadzić gospodarzy z równowagi. Goście coraz częściej przedostawali się pod bramkę Martineza, który między 86. a 87. minutą dwukrotnie uratował swój zespół.
Najpierw hiszpański bramkarz rzucił się do strzału Newerttona, wybijając piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska ponownie popisał się kapitalną interwencją, zatrzymując uderzenie głową Matviyenki.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Pepo Martinez jeszcze raz musiał interweniować, przechwytując niskie dośrodkowanie. Była to ostatnia akcja spotkania.
Inter przetrwał, walczył i potrafił cierpieć. Przede wszystkim jednak zwyciężył.
Inter – Szachtar Donieck 1:0 (0:0)
Bramka: 77' Carlos Augusto (Inter).
Inter (3-5-2): J. Martinez; Akanji, Bastoni, Carlos Augusto; Spence (59' Diouf), Barella, Calhanoglu (59' Zielinski), Sucic (73' Luis Henrique), Dimarco (59' Bisseck); Bonny (75' Mkhitaryan), Thuram.
Rezerwowi: Di Gennaro, Provedel, Stankovic, Stante, Bovio, Mosconi, Esposito.
Trener: Cristian Chivu.
Szachtar Donieck (4-1-4-1): Riznyk; Vinicius Tobias, Bondar, Matviyenko, Pedro Henrique; Ocheretko (72' Isaque); Alisson Santana (83' Bruninho), Pedrinho (32' Nazaryna), Marlon Gomes, Mendoza (72' Newertton); Kauã Elias (72' Traoré).
Rezerwowi: Fesiun, Kryskiv, Ghram, Karavaiev, Gabriel Carvalho, Lucas Ferreira, Luca Meirelles.
Trener: Arda Turan.
Żółte kartki: Ocheretko, Thuram, Bastoni, Marlon Gomes, Sucic.
Czerwona kartka: Bastoni (68', druga żółta kartka).
Sędzia: Harm Osmers (Niemcy).
Asystenci: Gittelmann, Dietz.
Sędzia techniczny: Exner.
VAR: Schröder.
AVAR: Brand.
Źródło: Inter.it
Dyskusja
Komentarze 14
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Brawa za charakter i wygraną w dziesiątkę. Bastoni zachowanie na poziomie juniora, który nie potrafi pomyśleć zanim coś zrobi, bez kary ze strony klubu się moim zdaniem nie obejdzie.
Fajnie ostatnio wygląda Mkhitaryan, co jest i fajne i smutne. Fajne, bo on w dobrej formie daje bardzo dużo, nawet jeśli fizycznie to wóz z węglem. Smutne, bo skoro 37-letni Ormianin daje więcej niż dużo młodsi z pierwszego składu to nie można być specjalnie dumnym.
Najważniejsze są trzy punkty, teraz punktować w dalszych meczach i może będzie ósemka. Za baraże też nikt się nie obrazi, byle ta LM była na wiosnę. Forza i po trzy punkty z Fiorentiną.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Mecz najbrzydszy ze wszystkich tej kolejki.
Szachtar taki cwaniak co to nie on. Podskakuje leje słabszych ( jak w szkole). Gdy Inter pokazał, że też potrafi grać twardo, nagle szachtar leci do mamusi. Nie lubię takiej gry. Brawo Inter za pokazanie pazura. Była męczarnia ale ważne 3 punkty. Szkoda Bastioniego.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
+ Carlos BOSS
+ Martinez kot na linii, ale wykopy pozostawiają wiele do życzenia
+Chivu i dobre zmiany w odpowiednim czasie: przyczepił bym się do zmiany Ziela za Calhanoglu, ale perspektywy późniejszym wydarzeń, gdzie Susić po potrójnej zmianie zaczął grać lepiej, a także z priorytetu zarządzania siłami Turka z powodu jego licznych urazów za ważniejsze
+ Thuram, od momentu gdy graliśmy w 10
- Bastoni wg mnie powinien dostać karę finansową od klubu, na tym poziomie taki obrońca nie może na takie zachowanie sobie pozwolić dostając chwilę wcześniej żółtą kartkę
- Oba wyjściowe wahadła Dimash i Spence, po ich zejściu Inter grał od razu lepiej
- Susić bardzo słaby występ, kilka niecelnych podań pod rząd w drugiej połowie, trochę lepiej gdy wszedł Zielu
- gra napastników, Thuram lepiej gdy graliśmy w dziesięciu z kontry
- Henrikh "Can't Score" Mkhitaryan dobra zmiana, świetne podanie, które podobnie jak w Bolonii przyczynia się do zdobycia gola, ale ten typ od dwóch lat kompletnie zapomniał jak się strzela, by zdobyć gola. Mógł i powinien zabić mecz.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Dodałbym + przy Bonnym w pierwszej połowie. Chyba jedyny, któremu się chciało. Niestety widać, że on średnio dogaduje się na boisku z Thuramem moim zdaniem.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
@vlodek2532 w 1 połowie owszem, ale w drugiej grał straszną padake. Miał kilka katastrofalnych strat jak już graliśmy w 10, po których shakhtar od razu miał sytuacje bramkowe
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Pełna zgoda. Dodałbym do minusów, że Chivu za często daje niektórym zawodnikom szansę na przełamanie mimo słabej formy. Carlos jest ostatnio w gazie to i tak wchodzi Dimarco. Skoro Dimarco jest jednym z liderów, to powinien wiedzieć, że zasady są dla wszystkich takich samych.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
@DonPietro myślę, że decyzja o CA jako obrońcy była podyktowana tym, że chciał przesunąć Bastoniego do środka i z lewej zrobiła się luka.
Ale w pełni się zgadzam, są zawodnicy (przykład Barella) którzy mają z automatu 1. skład choć forma od dawna pozostawia wiele do życzenia. A w pomocy akurat nie możemy powiedzieć że brakuje zawodników do rotacji.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?